Historykon

Cały ten błękit

admin,

Kiedy sięgamy po książkę o odchodzeniu, często spodziewamy się smutku. Tymczasem Cały ten błękit Melissy Da Costy okazał się dla mnie przede wszystkim opowieścią o życiu — o jego ulotności, pięknie zwyczajnych chwil i o ludziach, którzy pojawiają się na naszej drodze wtedy, gdy najbardziej ich potrzebujemy.

Co można dostrzec w błękicie nieba i wody? Bezmiar, bezkres, a może nieskończoność? Powieść Melissy Da Costy przypomina, że życia nie mierzy się wyłącznie jego długością. To opowieść o codzienności, miłości, strachu, przyjaźni i powolnym oswajaniu tego, co nieuchronne.

Émile dowiaduje się, że jego czas nieubłaganie dobiega końca. Nie chce odchodzić w szpitalnej sali, otoczony rozpaczą najbliższych. Zamiast tego postanawia spełnić swoje największe marzenie i wyruszyć w podróż, o której od dawna marzył. Za pośrednictwem internetowego ogłoszenia szuka osoby, która zechce mu towarzyszyć. W ten sposób poznaje Joanne – młodą kobietę, która decyduje się do niego dołączyć. Początkowo są dla siebie niemal obcy. Każde z nich niesie własny bagaż doświadczeń, bólu i przemilczanych wspomnień. Z czasem jednak wspólna droga sprawia, że między nimi rodzi się zaufanie, a później uczucie, które odmienia ich oboje.

Melissa Da Costa nie opowiada wyłącznie o umieraniu. Pisze przede wszystkim o życiu – o tym, jak bardzo potrafimy docenić zwyczajne chwile dopiero wtedy, gdy uświadomimy sobie ich kruchość. Wspólna podróż Émile’a i Joanne staje się drogą ku wolności, pogodzeniu się z przeszłością i odnalezieniu sensu w tym, co jeszcze pozostało.

Ogromnym atutem powieści są malownicze opisy Pirenejów. Autorka prowadzi czytelnika przez miejsca zachwycające pięknem i spokojem, ale równie ważni okazują się ludzie spotykani po drodze – życzliwi, bezinteresowni, gotowi pomóc nieznajomym. To przypomnienie, że nawet w świecie pełnym bólu i cierpienia można odnaleźć ludzką dobroć.

Ważnym motywem książki jest również medytacja, którą Joanne wprowadza do codzienności ich wspólnej wędrówki. Nie jest ona ucieczką od rzeczywistości, lecz próbą odzyskania wewnętrznego spokoju i nauczenia się przeżywania każdej chwili świadomie. Być może właśnie dlatego Cały ten błękit pozostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu ostatniej strony – przypomina, że nawet w obliczu nieuchronnego końca można odnaleźć piękno, miłość i sens życia.

Katarzyna Panek